Nie ma lekko

Niby człowiek starał się w tym roku narobić żarcia w rozsądnych ilościach, bez przesady, z umiarem, no bo kto to później zje.
I co?
Drugi dzień świąt, łazisz obżarty jak bąk, a zawartość lodówki jakmś cudem wydaje się być nienaruszona. W nocy ktoś ją uzupełnia czy co?. Do Nowego Roku będziemy żuć te pierogi.
Witaj zgago i nadwago.
Biada nam!
Komentarze
Brak komentarzy...