W weekend szwendałem się bez celu po czeluściach internetu, aż przypadkowo trafiłem w rejony parentingowe. Nie powinienem. Co tam się wyprawiało. Oczyma wyobraźni widziałem, jak internetowe madki, Turbo-Grażyny okładają się niemowlakami. To przypominało jeden ze skeczy Latającego Cyrku Monty Python-a.